Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

8 mar 2015

Prezent na Dzień Kobiet


Dzień Kobiet to jest takie dziwne święto, które następuje krótko po Walentynkach, które przecież też są takim upierdliwym dniem kobiet (nieprawda, ale o tym innym razem). I znowu trzeba wymyślać - kwiata, czy rajtuzy, czy chociaż czekoladę.

Wszystkim zmęczonym życiem i pozbawionym fantazji osobom będącym w związku z kobietą, niezdecydowanym jak celebrować Dzień Kobiet, spieszę z pomocą (zaś dziewczętom zostawiam pod rozwagę).
.
Szczecin, ul. Rodziewiczówny // foto: madam z.

Gwoli ścisłości,  chodzi bardziej o orgazm celebrowanej kobiety, niż wasz. Kolacja nie jest całkowicie wykluczona przed, po lub w trakcie (zależnie od preferencji), niemniej warto ustalić priorytety.


(Swoją drogą, co wydarzyło się z tym "L" na zdjęciu? Czyżbyśmy mieli do czynienia nie z oryginalnym tekstem, a takim dopisanym do już istniejącej litery?)

P.S.: Wiem, że zaglądają nie śledzące Facebooka, w związku z czym pozwolę sobie zapytać:
w skali od 1 do 5, gdzie 1 to tragedia, a 5 spoko - jak bardzo byście się zmartwili, gdyby ruchanie miast przeniosło się na inny adres i wymieszało z innymi treściami, niekoniecznie obleśnourbanistycznymi? W skrócie, to chodzi o to, że pisać mi się chce, a wiem, że jak zacznę żonglować kilkoma stronami, to nic z tego nie wyjdzie. Miałby więc powstać zbiorczy blogas do tańca i do ruchańca. No i chcę wiedzieć, czy nie uciekniecie.

24 maj 2013

Tajemnica falafla


To zdjęcie zrobiłam wczesną zimą, pewnie jeszcze w 2012 roku. I tak leżało. Leżało. A ja patrzyłam. I patrzyłam. I rozmyślałam:publikować? Nie publikować? Co do diaska?
No bo, problem polega na tym, że nie do końca rozumiem. W końcu stwierdziłam, że skoro tajemnicę Kości Mykerinosa mniej lub bardziej przypadkowe osoby jednak (całkiem sensownie) próbują rozwikłać, to może i z falaflem (nawiasem mówiąc - podobno poprawna forma odmiany to "falafelem", ale buntuję się przeciw naciskom systemu) się uda? Tak więc, kochani czytelnicy, co tu jest napisane?

Szczecin, Tkacka (foto moje)

Czy - tak jak ja - widzicie tu "Falafel na śniadanie za 2 tyg" (jak - tygodnie)? A jeśli tak - co to znaczy? Czy to wiadomość dla osoby, która widzi tę ścianę z okna (za 2 tygodnie widzimy się na śniadaniu - będą falafle). Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi (i miejsc w Szczecinie, gdzie można zjeść dobry kawał kotleta z ciecierzycy).

25.05.2013 - jak bystro zauważyła czytelniczka na Facebooku, napis mówi o śniadniu, nie znanym wszystkim koncepcie śniadania. Co poniekąd potwierdza tezę Miszy, z komentarzy, o ululanych gorzką żołądkową bywalcach pobliskiego Odraz Zoo. A to łobuzy, tak pisać po ścianach...

14 lut 2013

Kocham cię, miasto moje


Należy to powiedzieć: z okazji Walentynek i bez okazji: kocham cię, miasto, kocham cię blogasku i kocham Was, którzy tu wchodzicie - bez względu na częstotliwość. Ulice powiedziały już wiele o miłości, ale ten temat nie umiera nigdy. Zamiast marudzić, że Walentynki są przereklamowane i komercyjne, sprzedajcie miłosne wyznanie komuś bliskiemu: rodzicom, rodzeństwu, dziadkom, zwierzątku domowemu, pierdolniętym przyjaciołom - na bank macie takiego kogoś, tak jak Knedlik ma Kluskę.
Szczecin, Przestrzenna (zdjęcie przysłał Szelest wieki temu)

Miłość w tym roku jest bardzo gastronomiczna:
Szczecin, tyły Społemu na Reymonta (zdjęcie moje)

Jeżeli - smutnym zrządzeniem losu - w Waszych życiach brakuje realnych obiektów miłych emocji, możecie wyznać uczucia bytowi ulotnemu:
Goleniów (foto od Adama, co pił piwo w Szmacie i mailował)
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

2 lut 2013

And I think to myself... Mizeria to jest coś!


Włóczysz się po mieście, bo masz wolne przedpołudnie. Deszcz nie pada. Widzisz szablon na ścianie. Podchodzisz zrobić zdjęcie, bo inaczej już się nie da. Na szablonie Louis Armstrong. Obok szablonu komiksowy dymek.
I już wiesz, o czym myślą ludzie o pięknych głosach.

Szczecin, Sikorskiego - rondo przy Turzynie (zdjęcie moje)

UZPEŁNIENIE
W komentarzach na Facebooku Marcin zwany Pasterzem dostarczył kontekst do powyższego zdjęcia: "szablon i dopisek to gdzieś 94-95 rok. fp = felicite pueros, zespół taki co przemek głowa był wokalistą, a mizeria to pankowy dziewczyński zespół". Zawsze trochę mi szkoda odzierania abstrakcji z abstrakcji, ale informacje od Marcina są cenne z punktu widzenia historii miasta.

4 paź 2012

żal do jedzenia


Macie żal do jedzenia? Ja mam, bo uwielbiam gotować i szamać, ale osobiste skutki estetyczne takiej pasji mogą być marne. Dlatego też wszystkimi kończynami podpisuję się pod poniższym manifestem:
JEBAĆ KONFITURY, BO SĄ PYSZNE i mają dużo cukru, do diaska! Upust nienawiści dał ktoś na przystanku przy pl. Zwycięstwa w Szczecinie. Tymczasem niechcący w polemikę z konfiturowym szaleńcem weszli kościerzynianie, kwestionując zasadność żarliwej niechęci:
(Kościerzyna, okolice Rynku) Może tak być, że kanapki z konfiturami wybitnie kusiły szkolnych rzezimieszków, co owocowało częstszymi niż przewiduje ustawa bęckami dla posiadacza kanapek (w celu owych kanapek przywłaszczenia przez bęckujących, jeśli jeszcze nadążacie za wątkiem). Tym postem kontynuujemy samoistnie zawiązany wątek kulinarny na rcmm. Wcześniejsze odsłony tu oraz poniekąd tutaj, a ewentualne następne będzie można śledzić pod etykietą jedzenie.

24 maj 2012

motyw ziemniaka


motyw ziemniaka powraca, tym razem w okolicznościach zazdrosnej liryki. pozwoliłam sobie na fachowe odszyfrowanie zawartości zdjęcia. klik na obrazek w celu powiększenia.
Szczecin, garaże na Os. Kaliny (od strony 26 kwietnia). i zabrakło mi kategorii, bo ani to wyznanie, ani filozofia. najbliżej ku oświadczeniu. EDYTKA: Martyna donosi, iż liryka posiada oryginał. uważny obserwator zauważy, iż materiał z fotografii różni się treściowo, zasadniczo zmieniając nastawienie emocjonalne- podczas gdy w oryginale podmiot liryczny wyraża zachwyt dla pośladków nieznajomej ("o, nieznajoma ma! za tyłek łapię cię!""), parafrazujący podmiot ścienny wyraża zazdrosny niepokój ("o nie! znajoma ma za tyłek łapie cię!").

11 kwi 2012

Dziadu z lasu przedstawia: rucham was miasta


Dziadu słynie z tego, że jest z lasu, a poza tym to spoko gościu i podesłał mi ostatnio parę zdjęć fajnych rzeczy. Pozwoliłam sobie pokręcić przy kontrastach i innych takich, żeby lepiej widoczne były treści, mam nadzieję, że autor nie strzeli za to foszka.
Zaczęło się od zdjęcia z dworca w Tłuszczu:
LUBIĘ PLACKI HUJWDUPEPOLICJI. Wspaniałe połączenie sympatii i antypatii, w dodatku przywodzące na myśl inne wyznanie kulinarne (patrz zdjęcie 2).
W pakiecie mailowym od Dziada znalazła się jeszcze dokumentacja zachęty do czynów nieobyczajnych na rogu Stawki i Karmelickiej w Warszawie,
oraz informacja o tym, kim konkretnie jest Allach (oryginał na Dworcu Centralnym w stolicy Polski)
.

2 sty 2011

wyznania


wiadomym jest nie od dziś że ścienne maziaje służą jako środek wyrazu, a cóż bardziej potrzebuje wyrażenia, niźli ciepłe uczucia?
ja również! Anitka jest super. (Szczecin, Lniana, przelotka pod wieżowcem)
JA TEŻ! zarówno kartofle, jak i ziemniaki i pyry. w każdej formie. (na pewno Szczecin, prawie na pewno okolice jeziora Szmaragdowe, ale ręki mi za to nie utniecie)

11 paź 2008

Quazimodo ze Stalinem zwiedzaja miasto Poznań


Wśród gości miasta, któe się rucha, trafiają się również prawdziwe sławy. W trakcie wakacji (albo i przed) swoją pamiątkę z wycieczki do Poznania dzwonnik z Notre Dame:
powyższy manifest uważam za głos naszego pokolenia. no bo ileż, do cholery, można czekać na pieprzone fryty w kebabbudzie, kiedy noc, preria, indianie mogą zgwałcić albo obrabować?
foto: quaz (produktywny, nie ten z garbem)
miejsce: Poznań, zabijcie mnie, nie wiem gdzie, może autor w komentach poda, bo mnie się zagubił opis :(

tu świadkujemy kolejnemu artystycznemu manifestowi nazego pokolenia, tym razem jest to protest przeciwko nasilajacej się modzie na wegetarianizm. podmiot liryczny, zauwazcie, w oczach ma obłęd a z ust jego dobywa się, niczym z ust zombie rządza mózgu- rządza mięsa.
chociaż może to byc też tak zwane przysłowiowe bynajmniej "rzucanie mięse". tak czy siak, piękny ów mural obejrzeć można podobnoż gdzies w okolicach Międzynarodowych Targów w Poznaniu, hautor fotografii, sam tow. Stalin (tak, tak!) twierdzi, ze jest to seria cała i trzeba się rozglądać.
a na deser, róneiż z albumu tow. Stalina, moja ulubiona forma ulicznej sztuki:
ta głębia, ten przekaz, te emocje, które emanują z tej prostej graficznie formy, każdego muszą chwycic za serduszko.
ponownie Poznań, szczegóły nieznane.

25 wrz 2008

uuuuuuuUUUUUU


po wielu perypetiach powracam do was, mili moi.
dziękuję serdeczniaście wszystkim, którzy zasyłali piękne fotografie na mojego maila, w tej chwili szystek jest już na komputerku i będzie sukcesywnie dorzucane. na pierwszy ogień (bo najupierdliwiej się dopominał) idzie du... znaczysię mauryc, znany warszawski prawie socjolog z owsiakową chrypką i uroczymi dołeczkami w policzkach.
dobre rady na ul. Baczyńskiego w stolycy
tak! bezczelny!
Warszawa, zejście ze starówki na Solidarności (tak mauryc twierdzi)

9 mar 2008

***kOfFaNa oJczYznO***


dZieMkUjeU cI za FszYsTkIe te żeCzY, KtUrE TfoI ObYwAtElE DoStArCzAjOm Mi dO jEdZeNia I PiCia.

wodEu oD XiEnDzA JanKoWsKiEgO :**~~

OaZem kTóra JeSt MoRzEm SzCzYn

SuOnEczNiK MaTrIx (łaaaaaaaaaaaaaaał) [od CzArNeGo :***~~~~]

a szystek to wyprodukowawszy w fabryce mętów

(fabrykę mętów na ciasteczku z wróżbą odnalazł GDR-wykrzyknik)

30 lip 2007

znaczenie terenu 2


Gangów Prawobrzeżnego Szczecina część II (część I tu). Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy zapuszczacie się w swej tułaczce w okolice C.H. Helios na Słonecznym. Tam bowiem właśnie schronienie znalazło groźne plemię kanibali, emigrantów z mrocznego zakątka Peru.
Teraz już nikt nie może powiedzieć, że nie został ostrzeżony.