Jak powszechnie wiadomo, w Mysłowicach nie znają gazet. Niektórzy twierdzą nawet, że Mysłowice nie istnieją, ale jest to teza na tyle słaba, że jestem w stanie ją obalić. Otóż- byłam w Mysłowicach. Przepraszam.
Nie znają więc tam gazet, za to mają wiele różnych dziwów:
*hałdy
*łowców śmierdzieli (być może nie jedyny mysłowicki gang- pamiętajmy, że to niebezpieczna okolica)
*punków, bądź ponków, nie jestem do końca pewna, co autor miał na myśli
*oraz, moją ulubioną WESOŁĄ KOPALNIĘ
Tr?, któremu serdecznie dziękuję za fotki, twierdzi, że tylko osoba ze Szczecina może być na tyle pokręcona, żeby dostrzegać komizm w nazwie przystanku, ale to się przecież samo narzuca. Podobno nie jest to śmieszne, gdyż "Wesoła" to nazwa dzielnicy, a "kopalnia" to doprecyzowanie przystanku. No nie wiem, Łukasz.




