23 lis 2014

Keep calm and carry on


Będzie osobiście. Jesień zawsze ostro daje mi po głowie, a tegoroczny listopad - jak dotąd - niesie kumulację psychozy, depresji i dramatów. Ale idziemy, idziemy, staramy się przeć do przodu.

Szczecin, ul. Świętego Ducha // foto: madam z.

18 lis 2014

Deficyty snu i akty fizjologiczne


Z okazji poważnych deficytów snu, jakich nabawiłam się dzięki uroczemu człowiekowi, który w nocy zajął się gnieceniem puszek tuż za oknem mym, zapragnęłam podzielić się z Wami pewną ważną informacją. Mam nadzieję, że docenicie ten gest, albowiem nie każdemu dane jest poznać tę mroczną tajemnicę.

Szczecin, schody nad Tobrukiem // foto: madam z.
Zostawiam Wa z tym. Niech wsiąknie.

16 lis 2014

Wyniki losowania


Jako, że jestem w nastroju dość losowym, wylosowałam dla Was dwa zupełnie niepowiązane ze sobą zdjęcia głupawek z dwóch różnych biegunów głupawkowości.

Głupawka numer 1, to wspaniałe arcydzieło z pogranicza historii i fantastyki w wykonaniu niejakiego Francuza. Niewątpliwie doceniłby ów projekt autor Kryształów Czasu, ten mieczy wgląda na co najmniej półtoraręczny.

Szczecin, schody nad Tobrukiem // foto: madam z.

Głupawka numer 2 jest głupawką z powodu refleksji, jakiej doznałam patrząc na zawarty na zdjęciu komunikat. Otóż nie jestem do końca pewna - czy dopisek jest żartem przypadkowej osoby, czy autentyczną informacją. W obu przypadkach mamy tu do czynienia z frapującym zjawiskiem, bo jeśli to żart - to nawet śmieszne, że komuś się chciało. A jeśli to oficjalna informacja - czemu nie została wpisana na komputerze? I czemu się tych kabin nie naprawia - czy to już tak na stałe, zniszczyliście, to teraz lejcie na mur, foch i koniec, nie będzie publicznych kibli na bulwarach?

Szczecin, Bulwar Piastowski // foto: madam z.

Moje miasto, takie piękne.

2 lis 2014

gry miejskie // skończyło się dzieciństwo


Bawiliście się w podchody? Ja najlepiej pamiętam jedną taką zabawę, na obozie w Myśliborzu. Padła zagadka o treści: "Co to jest - pływa po stawie i kaczka?".*
Coraz rzadziej, ale - na szczęście - nadal spotykam czasami na mieście rozczulające (z perspektywy starca) ślady po czyjejś grze. Strzałki, koperty i zadania.

 Niektóre są śmieszne...

Szczecin, pl. Lotników (foto moje)

...a inne trochę ekstremalne i łobuzerskie.

Szczecin, pl. Lotników (foto moje)

I wszystko jest w porządku, dopóki nie najdzie cię refleksja, że, owszem, chcesz się bawić, ale niekoniecznie w tym towarzystwie. I wtedy coś się kończy.

Szczecin, ??? obstawiam okolice Somosierry (foto moje)


*odpowiedź brzmiała: "kaczka". Ach, być znowu młodym i mieć głupawki!