20 maj 2013

Sens to mit


Ten filar już był na blogu - w wersji z roku 2008. Pięć lat później sensu nadal nie ma, jest za to konkretnie poruszający dopisek, który moim zdaniem podsumowuje egzystencję człowieka. Lubimy mieć nadzieję i przeć do przodu, mimo wszystko - nie?

Szczecin, Trasa Zamkowa - filar przy Wałach/Hotelu Focus (foto moje).

I przy okazji dam milion dolarów* osobie która przypomni mi skąd "ja i ty ty ty". Kołacze mi się po łbie jakaś piosenka Tiltu albo Kryzysu, Google wywala Włochatego, no ale bez jaj, to nie o nich chodzi.

*Tak naprawdę nie dam nikomu miliona dolarów. Ale będę wdzięczna.

26 kwi 2013

Jest takie miejsce


Szczecin (jak pewnie większość polskich miast) ma w sobie dużo dziwnej magii i trzeba tylko (jak pewnie w większości polskich miast) odpowiednio przeprogramować percepcję - zignorować żulerskie klimaty w centrum, otworzyć oko na piękno w brzydocie i takie tam. Wiem, jak to brzmi.
Jest takie miejsce w Szczecinie, które wita wszystkich. I nie chodzi o ścianę naprzeciwko dworca, która pokazuje kto tu rządzi. I nie chodzi mi o wizytówki miasta rodem ze strony Urzędu Miejskiego.
Masz ulicę która - bardzo słusznie - nazywa się Zapadła. Zazwyczaj siedzą tam podpici wędkarze. Ktoś spuszcza olej z samochodu na nielegalu. Wśród śmieci raczej flaszka po jabolu z Biedry, niż zużyte gumki. I siedzisz tam jakiegoś wczesnoletniego dnia, popijasz coś zimnego z bąbelkami, masz przed sobą kawałek Odry Zachodniej, a za Tobą po lewej porządną wizytówkę miasta - tych dwóch koleżków:

Szczecin, ul. Zapadła - nabrzeże (oba zdjęcia moje).
I myślisz sobie: "kuuuurde, TO powinno walić przyjezdnych po oczach".

A na supermegadługi weekend (dla co szczęśliwszych zaczynający się już dziś) polecam wyskok na kajaki jeśli Wasza okolica na to pozwala. Z wody wszystko wygląda lepiej, na przykład - płynących do Szczecina z południa (odpowiednim, ekhm, korytem Odry) witają porządne treści.

13 kwi 2013

Za całe zło świata...


Wszystkich, którym życie daje w kość pragnę poinformować, że:
Kościerzyna (zdjęcie moje)

Pamiętajcie o tym i uważajcie na zawiść i hciwość!

31 mar 2013

Wpis okolicznościowy: Wielkanoc


Było to w lipcu 2011 roku. Ekipa bloga Huje na murach spożywała akurat napoje wyskokowe pod stołecznym Mostem Świętokrzyskim, gdy WTEM! objawienie. Ukazał im się kurak, wyjaśniający - jak mogłoby się zdawać - odwieczną kwestię pierwszeństwa. I wszystko pewnie skończyłoby się dobrze, gdyby nie łaska Ducha Świętego (lub wpływ alkoholu na młode mózgi), która objawiła Hujom drugą, równoważną prawdę. Tym samym Huje wraz z resztą wszechświata wpadły w pętlę filozoficzno - teologiczną, którą niniejszym Wam z okazji Wielkanocy prezentuję:

Warszawa, Most Świętokrzyski (zafilozofował, obfocił i podesłał Hujowy blog)
I jeszcze, gwoli wyjaśnienia, oddaję głos autorowi: "jak chodzi o kolejność, to chronologicznie powinno być tak, że najpierw był kurczak. Serio, dopiero z kurczaka się wykluł pomysł, że Pan Jezus powinien to jednak zripostować. Także tego... Tako rzecze historia... Natomiast, jak chodzi o rozmieszczenie na murze, to kurczak był niżej".
Od siebie dodam tylko, że w powyższym sporze muszę zgodzić się z Jezusem - kuraki zaistniały wcześniej, jakoby.