19 wrz 2011

post nie na odpierdol


Jak co wytrwalsi fani zauważyli, regularne dodawania postów nie jest i nigdy nie było moją mocną stroną. Pewnie dlatego, że w pewnym momencie założyłam sobie notki jednolite tematycznie, a nie mam dość mózgu, żeby to ogarniać. Fuckit. Oto zbiór losowych obrazków, zalegających mi na dysku. Bo wrzesień- śmiesień, nowy rok szkolny, nowy, wspaniały świat.
klasyk klasyków Szczecin- Niebuszewo, a nazwę ulicy sami sobie znajdźcie, nie po to pracuję w firmie kurierskiej, żeby znać nazwy ulic. :)
bardzo enigmatyczne ogłoszenie wypatrzone przez Maxa na Wyzwolenia, gdzieś między zimą a wiosną. teraz wisi tam kartka, żeby wykorzystać karnety do solarium, zanim zostanie ono zlikwidowane, więc pewnie to jest jakiś trop.
Kapelaniec nad Dworcem Głównym.
chwile ulotne jak plakat Filharmonii- huj w gębie zagłębie i kto z kim sypia
Ogińskiego (kto nie jest kurierem i wie, która to ulica w Szczecinie?)- miłość. również przepadam za truskawkami, niestety sezon się skończył.


mówiłam, że będzie losowo.

2 komentarze:

  1. Wierszyk o surducie jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z truskawą to jakiś grubszy zawód miłosny. W okolicach Felczaka koleżka wylał pierwszą porcję żali na kilku okolicznych ścianach. Twierdzi że nigdy jej nie zapomni i prosi o przyjęcie z powrotem.

    OdpowiedzUsuń