24 mar 2011

a skoro już jesteśmy kontrowersyjni...


... to dodam jeszcze jeden post, również ze wzburzającą (po wielokroć!) treścią.


przeżyjmy to jeszcze raz: "j. owsiakowi pomoże bozia! nie ma bozi."
Szczecin, Narutowicza Niediałkowskiego(skrzyżowanie z Monte Cassino, idąc w stronę budynku TV- po prawej przed skrzyżowaniem. ciężko nie zauważyć). napis pojawił się mocno w okolicy corocznego święta dobroci. mijam go prawie codziennie i do dzisiaj (a upłynęło już wiele tygodni, więc miałam czas na rozmyślanie) nie wiem, co właściwie autor miał na myśli. czy "owsiakowi pomoże bozia" to ironia na tych, co nie dają na WOŚP? i że bozi nie ma, więc dawaj hajs? i jakto, "nie ma bozi"? tak po prostu? tak na ścianie? zielonym sprayem?

zbliża się rocznica, będzie sajgon


rozjechała mi się koncepcja, na chwilę.
macie tu zawartość kontrowersyjną:
Szczecin, Dąbie, BODAJŻE ul. Anieli Krzywoń, ale mogę się strasznie mylić, co do lokalizacji. wiosna jest, piękna pogoda, jedźcie na Dąbie i szukajcie, aż znajdziecie.
i chodzi o Katyń, nie Smoleńsk. napis wisiał, gdzie wisi, od kilku już lat.

11 mar 2011

jak rzekł poeta...


...muzyka jest wszędzie, nawet tam, gdzie myślisz, że jej nie ma- a ona właśnie tam jest. czyli:
(bunkry nad Szmaragdowym, Szczecin Podjuchy)

give me the PUNK! (Słoneczne, okolice PZU i Urzędu miasta, Szczecin; bonus: szubieniczka <3)

give me the ROCK! (no, niby też punk... lokalizacja j.w.; bonus: obelżywy napis o Lechii. poważnie, CZYM został wykonany???)

rapu nie ma, bo się raczej nie wymieniało z imienia, tylko zawsze pisało "RAP" i basta (interesujący fakt dla małolatów: istniał polski zespół reggae o nazwie R.A.P., gdzie A występowało w kółeczku, a nazwa była skrótem od Reggae Against Politics; nagrali wzruszający utwór pod tytułem "My Woman"- bardzo lubiłam ich słuchać jeżdżąc na informatykę w liceum na 7:10, gdy jeszcze byłam smutną nastolatką, a wspominam, bo często, jeśli nie zazwyczaj, kultowy napis naścienny "rap" występował w formie stosowanej w nazwie tegoż właśnie zespołu).

8 mar 2011

wczesna jesień na na przedwiośniu


adekwatnie do zaistniałej sytuacji:

Szczecin, któraś z bram przy Alei Fontann, jakby kto chciał szukać, to należy zwrócić się twarzą ku marynarzowi i podążać lewą stroną, zaglądając w ciemne zaułki (chociaż nie obiecuję, że się ów napis znajdzie, gdyż- jak wskazuje tytuł notki, obserwację popełniłam jesienią). jako i ja zazwyczaj czynię spacerując po mieście (acz nie zawsze lewą stroną).

enyłej, wróciła, nie odejdzie, dostała ostatnio pozytywny feedback na fejsbuczku, żyć nie umierać (blogasku!). ślińcie się na więcej, bo POSIADAM)